Archiwum Polityki

Jan i Honorata

Coraz bardziej typowe małżeństwo: panna z wykształceniem plus kawaler bez. Problem też dość typowy: on bije i gwałci, a jej skargom nikt nie wierzy. A potem podwójne morderstwo, obława

On Z tym ślubem zgodził się poczekać, aż ona zrobi maturę. W zasadzie jego żona mogłaby mieć jakąś szkołę. Ślub jej zapowiedział, kiedy kończyła podstawówkę, a wyegzekwował, gdy kończyła liceum. Była o dziewięć lat młodsza. Potulna. Sobie też chciał dać czas na otwarcie firmy i zbudowanie domu.

Nazywał się Jan Szymaniak. Imię po ojcu. Ambitny. Gdy w trzeciej klasie zostawili go na drugi rok z polskiego, zaparł się i potem miał piątkę, choć akurat z matematyki.

Polityka 10.2009 (2695) z dnia 07.03.2009; Kraj; s. 26