Archiwum Polityki

Panie pana prezydenta

Konflikt wśród najbliższych współpracowników prezydenta Lecha Kaczyńskiego przybiera na sile. Tak się składa, że to głównie spór kobiet otaczających szefa państwa. Nie zawsze zrozumiałe reakcje prezydenta i zmiany jego nastrojów to w dużej mierze skutek emocjonalnego rozchwiania w Kancelarii.

Satyryczny tekst z niemieckiej gazety uderzył w najczulsze punkty prezydenta. Edi Pyrek, specjalista od marketingu politycznego, wyliczał je, gdy przed wyborami parlamentarnymi przygotowywaliśmy portret psychologiczny Kaczyńskich: – Po pierwsze: rodzina (bliski związek między bliźniakami powoduje, że atak na brata odczuwają boleśniej niż na siebie samego), dalej – ciągnąca się za nimi od występu w filmie „O dwóch takich, co ukradli Księżyc” opinia małych, złośliwych łobuzów i wreszcie kompleksy niskiego wzrostu oraz braku obycia w świecie – mówił.

Polityka 28.2006 (2562) z dnia 15.07.2006; Kraj; s. 28
Reklama