Archiwum Polityki

Tygrys uciekł, został kot

Irlandczycy odrzucili w referendum traktat nicejski, wyznaczający kierunek reform w Unii Europejskiej. Politycy w całej Europie, którzy po szczycie w Nicei narzekali na jego mierne wyniki, teraz dziwią się, że Irlandczycy ich posłuchali i traktat odtrącili. Na razie nikt nie podaje w wątpliwość pomysłu przeprowadzenia podobnego referendum w Polsce. Niemal wszystkie partie obiecały to swoim wyborcom. Uważam ten pomysł za całkowicie nielogiczny. Może się to zakończyć jeszcze większą klęską niż referendum w Irlandii.

Wszystkie rządy po 1989 r. prowadziły politykę zagraniczną w sposób zakulisowy i gabinetowy. Czasami wychodziło to na jaw i wywoływało głębokie kontrowersje, wystarczy wspomnieć konkordat lub umowy gazowe z Rosją. Do negocjacji o przystąpieniu do Unii Europejskiej rząd podchodził podobnie jak do negocjacji umowy dwustronnej. Na początku wszystko było tajne, nawet Sejm był informowany tylko wyrywkowo. Dlatego uzasadnienie (później wycofanego) wniosku o okres przejściowy dla Telekomunikacji Polskiej SA było znane Komisji Europejskiej, piętnastu rządom krajów członkowskich UE, posłom do Parlamentu Europejskiego i wielu posłom obcych parlamentów – a więc na pewno też zagranicznym konkurentom TP SA – nie było natomiast znane ani polskim posłom, ani polskim wyborcom.

Polityka 27.2001 (2305) z dnia 07.07.2001; Ogląd i pogląd; s. 34