Archiwum Polityki

Wakacje z agentem

Przeciętny telewidz jest odporny na nudę jak szwedzka stal na korozję. Dowodem na to jest zwłaszcza program letni, w którym powtarza się to, co już było. Widownia, choć nieco krócej niż w zimie, nadal tkwi przed małym ekranem, nawet gdy po raz kolejny zabawia ją Hans Kloss.

W poniedziałkowy letni wieczór, tuż po ósmej, kolory na ekranie telewizora gwałtownie bledną – obraz staje się czarno-biały. W naszych domach, jak wielokrotnie wywoływany duch (patrz ramka s. 55), pojawia się Hans Kloss. W zwiastunie zapowiadającym nadejście podwójnego agenta panienka w pełnym rozkwicie kokieteryjnie stwierdza, że marzy o tym, by poznać jego losy. Tym samym daje widzom do zrozumienia, że jest zbyt młoda, by kiedykolwiek mieć z nim jakąkolwiek okoliczność.

Polityka 28.2001 (2306) z dnia 14.07.2001; Kultura; s. 54