Archiwum Polityki

Zapasy z prezesami

W poolimpijskie zapowiedzi Mirosława Drzewieckiego, że dogłębnie zreformuje związki sportowe, mało kto wierzy. Bez dobrej woli działaczy minister nie zrobi nic. Mają go więc wspierać ci, których minister chce usunąć. A oni przetrzymali już wielu ministrów.

Dyskusja o kiepskiej kondycji polskiego sportu powraca po każdej imprezie światowego formatu. Ledwie ucichły żale nad stanem polskiego futbolu, gdy po pekińskiej olimpiadzie znów podniosło się larum. Zapaść, klęska, czas na zmiany – te hasła powracają z nużącą regularnością.

Pierwszy bodaj raz zdarzyło się, że o upadku i słabości zaczęto mówić jeszcze w czasie igrzysk – i pierwszy raz tak jednoznacznie to sportowcy wskazywali winnych: działaczy.

Polityka 36.2008 (2670) z dnia 06.09.2008; Ludzie; s. 106