Archiwum Polityki

Ordynat i jego ordynacja

Miało być przyspieszenie i jest przyspieszenie. Polityczne, a więc takie, jakie Jarosław Kaczyński najbardziej lubi. Zaproponowana nagle zmiana ordynacji wyborczej może zasadniczo przebudować scenę polityczną i przede wszystkim wzmocnić PiS. Na wiele lat.

Zmiana ordynacji wyborczej tuż przed wyborami to wyjątkowo zły obyczaj. Stawka jest jednak tak wysoka, że Prawo i Sprawiedliwość nie przejęło się wymogami sejmowej procedury, negatywnymi opiniami ekspertów, organizacji samorządowych czy buntem opozycji, próbującej zrywaniem kworum zablokować natychmiastowe wprowadzenie proponowanych zmian pod obrady Sejmu. Ta stawka to przejęcie pełni władzy w terenie, zwłaszcza zaś w województwach i radach dużych miast, a także przebudowa sceny politycznej.

Polityka 30.2006 (2564) z dnia 29.07.2006; Temat tygodnia; s. 22