Archiwum Polityki

Rok nie wyrok

Nie będę kierował się lojalnością wobec niczego więcej poza lojalnością wobec Polski – mówił Lech Kaczyński po zaprzysiężeniu na urząd prezydenta. Dziś, po roku od wyborów, trudno powiedzieć, żeby dotrzymał tamtej obietnicy.

Wrok po wyborczym triumfie prezydent ma liczne powody do zmartwienia – zaufanie społeczne znikome (od stycznia do października, według CBOS, spadło z 55 do 31 proc.), odwróciła się od niego prawie połowa niedawnych wyborców, nawet ci, którzy byli życzliwi, dziś często otwarcie krytykują.

Prawie rok po wyborze i zameldowaniu bratu o wykonaniu zadania prezydent stawił się w prokuraturze, gdzie został przesłuchany w sprawie zawartości szafy Lesiaka. Dwa dni wcześniej uwikłał się w niezrozumiałe oświadczenia, że w czasie, gdy był ministrem sprawiedliwości, prokuratorzy naciskali na niego, by umorzył sprawę zabójstwa gen.

Polityka 44.2006 (2578) z dnia 04.11.2006; Kraj; s. 28