Archiwum Polityki

Czeska fala

Po upadku komunizmu kwitnące niegdyś kinematografie Polski, Rosji, Węgier i innych krajów byłego bloku wschodniego praktycznie przestały się na świecie liczyć. Z jednym wyjątkiem. Niezmiennie od lat sukcesy na arenie międzynarodowej odnoszą Czesi.

Nasi południowi sąsiedzi nie tylko nie doprowadzili do załamania filmowej produkcji (wciąż kręcą ok. 20 tytułów rocznie), ale jeszcze jako jedyni z naszego regionu zdołali wylansować swoją odmianę postkomunizmu. Obrazy lenistwa oraz dobrodusznego chamstwa, w charakterystyczny śmieszno-smutny sposób opisujące reakcję społeczeństwa na ustrojową transformację, zaczęły nieoczekiwanie święcić triumfy na festiwalach w Rotterdamie („Dzikie pszczoły”), San Sebastian („Szczęście”), Karlowych Warach („Rok diabła”).

Polityka 44.2006 (2578) z dnia 04.11.2006; Kultura; s. 60