Archiwum Polityki

Szpitalny tropik

Obłożeni workami z lodem, owinięci zimnymi prześcieradłami – tak muszą znosić upały pacjenci większości polskich szpitali, które zupełnie nie są przygotowane do fali gorąca. Brak urządzeń klimatyzacyjnych, na których zaoszczędzono podczas budowy, zastępują w salach chorych i na blokach operacyjnych wiatraki, żaluzje, a gdy nie ma nawet tego – zwykłe przeciągi. Dyrektorów szpitali nie stać na założenie klimatyzacji, jeśli nie pomyśleli o tym architekci.

W szpitalach regionu łódzkiego tylko 10 proc.

Polityka 31.2006 (2565) z dnia 05.08.2006; Ludzie i wydarzenia; s. 16