Archiwum Polityki

Ej, Niemiec, masz splata

Godzina „W” rozpoczyna się z wyprzedzeniem, 30 lipca. Ale jednocześnie z opóźnieniem, bo miała być o dziesiątej, a startuje o jedenastej. Mówią, że lato jest gorące. Jak w czterdziestym czwartym. Lepiej więc zacząć przed południem. I tak walki potrwają kilka godzin.

Stara parowozownia na Pradze przy Dworcu Wileńskim jest stałym miejscem spotkań grających w paintball – taktyczno-militarną grę, w której strzela się kulkami wypełnionymi żelatyną spożywczą. Tym razem nie jest to jednak rutynowa potyczka jak co tydzień. I gracze zjechali się z całej Polski. Wśród rejestracji samochodowych widać Łódź, Lublin, Rzeszów. W bagażnikach chrupki i woda mineralna. Nikt tym razem nie obnosi się z alkoholem. Już kilka dni przed powstańczą bitwą na internetowych forach paintballowców pojawiły się wpisy w tej sprawie.

Polityka 31.2006 (2565) z dnia 05.08.2006; Społeczeństwo; s. 88