Archiwum Polityki

Przerwy w pracy

Pierwsza połowa dekady gierkowskiej to były lata tłuste, druga wszakże połowa lat siedemdziesiątych to już były lata chude. Podaż – zwłaszcza artykułów żywnościowych – nie nadążała za popytem, zaopatrzenie było zdezorganizowane, a oferta rynkowa uboga. Próbowano ją wzbogacić sprzedając deficytowe towary po wyższych cenach – w tzw. sklepach komercyjnych. W 1979 r. spadła produkcja przemysłowa i dochód narodowy, zarazem pogarszały się nastroje społeczne. W informacji wewnętrznej (z października 1979) jednego z komitetów wojewódzkich PZPR można było przeczytać: „Szczególnie dotkliwie odczuwany jest brak mięsa i jego przetworów. Kolejki pod sklepami tej branży ustawiają się często o 3 rano. Panuje w nich nastrój rozdrażnienia, często padają niewybredne epitety pod adresem partii i rządu”. Trafnie zauważa Jerzy Holzer („Komunizm w Europie”, Bellona 2000), że „wszelkie próby reform wymagały politycznej woli szerszych kręgów aparatu władzy i przyzwolenia ludności, na którą przejściowo spadłyby dodatkowe ciężary. Brakowało jednego i drugiego. Aparat ani nie chciał ograniczenia biurokratycznego kierowania gospodarką, ani nie godził się na rozszerzenie swobód politycznych, co oznaczałoby zmniejszenie jego uprawnień”. W tej sytuacji niewielka stosunkowo podwyżka cen 1 lipca 1980 r. stała się impulsem dla fali strajków. W Rzeszowskiem i Lubelskiem, potem w Poznaniu, Wrocławiu, Warszawie. Postulaty były głównie ekonomiczne i w istocie sprowadzały się do żądań podwyżek płac, które zrekompensowałyby inflację. Postulaty polityczne pojawią się nieco później, w miarę rozwoju wypadków, najpełniej w słynnych 21 punktach gdańskiego Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. Strajki lipcowe (nazywane oficjalnie „przerwami w pracy”, słowo strajk było jeszcze niedopuszczalne) zostały niedocenione przez kierownictwo polityczne PRL. Wydawało się, że wystarczy sypnąć nieco pieniędzmi, by zaspokoić żądania. Ale już zaczął działać syndrom domina. Andrzej Paczkowski („Pół wieku dziejów Polski”, PWN 1996) cytuje słowa (późniejszego I sekretarza KC) Stanisława Kani z 11 lipca 1980 r.: „Otarliśmy się o wielkie niebezpieczeństwo”. To była błędna ocena. „Niebezpieczeństwo” miało wkrótce przekroczyć próg. Publikowany dokument mówi o okolicznościach i atmosferze początków społecznej rewolty. Oto jeden z pierwszych strajkujących zakładów, ważnych na ówczesnej mapie gospodarczej. Jest to informacja wewnętrzna (drukujemy fragmenty) „do użytku służbowego”, podpisana przez dyrektora przedsiębiorstwa i sekretarza Komitetu Zakładowego PZPR.

Mielec, dnia 12 lipca 1980 r.

Informacja i ocena zdarzeń mających miejsce w WSK „PZL-Mielec” w dniach
01.07.1980 r.–05.07.1980 r.

W wymienionym okresie w przedsiębiorstwie doszło do przerw w pracy w szeregu wydziałach z inicjatywy robotniczych załóg.

1. Tło zdarzeń

1.1. Kształtowanie się płac

W wyniku wdrażania bardziej efektywnej gospodarki czasem pracy nastąpił w I półroczu 1980 r.

Polityka 29.2000 (2254) z dnia 15.07.2000; Historia; s. 64