Archiwum Polityki

Nowe gry narodowe

Za sport narodowy uchodzi u nas w dalszym ciągu piłka nożna, gdzie gra toczy się ostatnio głównie poza boiskiem, tymczasem sukcesy odnosimy w konkurencjach, w których nie mamy wielkich tradycji. Może więc nie warto wracać wspomnieniami do przeszłości?

W minionym tygodniu znowu mocniej zabiły serca polskich kibiców, jak zwykli mawiać poetycko nastrojeni sprawozdawcy. Po pierwszej serii zwycięstw na pływackich mistrzostwach Europy gazety pisały o „wielkim czwartku”, po którym należało się spodziewać już tylko Wielkanocy, czyli zmartwychwstania polskiego sportu. Mówiąc zaś prozą, na tak wielkie metafory jest jeszcze za wcześnie, niemniej weekend był bardzo udany. W dalekiej Japonii nasi siatkarze dwukrotnie pokonali rywali, na torze w Budapeszcie polski kierowca Robert Kubica wystartował w zawodach Formuły 1 (zajął 7 miejsce), co – mimo późniejszej dyskwalifikacji, nie z winy zawodnika – jest wyczynem porównywalnym z lotem pierwszego Polaka w kosmos.

Polityka 32.2006 (2566) z dnia 12.08.2006; Temat tygodnia; s. 25