Archiwum Polityki

Kasa rządzi

Spółdzielczymi Kasami Oszczędnościowo-Kredytowymi zainteresowaliśmy się dwa lata temu. Powodem była prowadzona wtedy w Sejmie akcja lobbingowa promująca projekty ustaw o upadłości konsumenckiej oraz zapobieganiu lichwie, na których miały skorzystać Kasy. Gdy przyjrzeliśmy się im dokładniej, okazało się, że ich działalność znacznie odbiega od pierwotnych, szczytnych założeń – samopomocy i oddolnej demokracji – które towarzyszyły początkom SKOK. Oto nasze kolejne ustalenia.

Początki były piękne. Rok 1989. Solidarność wchodzi do parlamentu. W Komisji Krajowej „S” trwają prace nad programami reformy kraju. Władze związku gorączkowo poszukują kapitału, który mógłby zainwestować w Polsce. Po latach World Council of Credit Unions (Światowa Rada Związków Kredytowych), której członkiem jest SKOK, napisze na swej stronie internetowej: „Kaczyński (Lech, ówczesny wiceprzewodniczący Solidarności – przyp. red.) zlecił jednemu ze swoich współpracowników – Grzegorzowi Biereckiemu (.

Polityka 33.2006 (2567) z dnia 19.08.2006; Kraj; s. 28