Archiwum Polityki

Słodkie słówka

W batalii o Polski Cukier poseł Gabriel Janowski nie jest wcale postacią najważniejszą, tylko harcownikiem wypuszczonym na polityczną scenę ku uciesze publiczności. Podczas gdy on własne ciało nadstawia w obronie interesu narodowego i polskości, ci, którzy nim manipulują, po cichu załatwiają własny, prywatny. Zakładnikami szczupłego grona lobbującego za monopolem są nie tylko plantatorzy buraków i pracownicy jeszcze niesprywatyzowanych cukrowni, ale także rząd. Dlatego minister skarbu Aldona Kamela-Sowińska robi wszystko, aby nie robić nic.

O Polskim Cukrze mówi się w Ministerstwie Skarbu Państwa, że jest to największy absurd ekonomiczny, który próbuje się usprawiedliwić koniecznością polityczną. Forsuje go w parlamencie ta sama grupa 21 posłów (słynne oczko), która tak gorąco zaangażowała się w powszechne uwłaszczenie. Pomysłodawcą i mózgiem przedsięwzięcia jest były pracownik Rolimpexu Maciej Janiszewski. O pożytkach płynących z powołania słodkiego monopolu udało mu się przekonać przywódców chłopskich organizacji, więc – już jako doradca szefa Solidarności Rolników Indywidualnych – otwarcie lobbuje w Sejmie.

Polityka 25.2001 (2303) z dnia 23.06.2001; Gospodarka; s. 60