Archiwum Polityki

Samcze sny

„Testosteron”, przebojowa farsa o miłosnych niepowodzeniach panów, odniósł zawrotny sukces w teatrze. Zobaczyło go ponad 100 tys. Polaków. Teraz na ekrany trafiła jego filmowa wersja. Na dużym ekranie inteligentny, dowcipny tekst Andrzeja Saramonowicza stracił całą swoją klasę i wdzięk.

Sztuka Saramonowicza wystawiona po raz pierwszy pięć lat temu przez Agnieszkę Glińską w warszawskim teatrze Montownia to przede wszystkim hołd złożony Woody’emu Allenowi, jego fobiom i obsesji na punkcie seksu, kobiet oraz moralności. W „Testosteronie” pojawiają się motywy doskonale znane choćby z „Jej wysokość Afrodyta” czy „Klątwy skorpiona”. Przykładowo – wątek walki płci, zakończonej klęską i upokorzeniem męskiego libido, zaślepienia, jakie wywołują romantyczne uniesienia i zaloty, miejsca człowieka na drabinie ewolucji itd.

Polityka 10.2007 (2595) z dnia 10.03.2007; Kultura; s. 67