Archiwum Polityki

Tajfun James

Kataklizmu, jaki dosięgnął prezydenta Busha, należało się spodziewać. Republikańska większość w Senacie wisiała przecież, przy równym podziale mandatów (50–50), na jednym głosie wiceprezydenta Cheneya, który jako jego przewodniczący gwarantował republikanom przewagę. Teraz tego jednego głosu przewagi zabrakło. Może to mieć ważne skutki dla Ameryki i dla świata.

Oczekiwano, że tajfun przyjdzie raczej z innej strony. Obserwatorzy śledzili stan zdrowia 98-letniego republikańskiego senatora Stroma Thurmonda i schorowanego senatora Jesse Helmsa. Tymczasem to nie oni, a liberalny republikanin James Jeffords opuścił – z własnej woli – szeregi swojego stronnictwa. Tłumaczył, że nie godzi się z polityką jego konserwatywnego kierownictwa w sprawach podatków, oświaty, aborcji, ochrony środowiska i – w innych kwestiach dzielących Amerykanów.

Polityka 23.2001 (2301) z dnia 09.06.2001; Świat; s. 51