Archiwum Polityki

Jak karzą koledzy

Władze partii politycznych próbują bronić wizerunku swojego ugrupowania za pomocą sądów koleżeńskich, komisji etyki lub własnych arbitralnych decyzji personalnych. Czarne owce są wzywane do centrali, wymaga się od nich wyjaśnień, przeprosin i samokrytyki. Ale bywa, że nie żąda się niczego, przeciwnie, broni się delikwentów do końca, przedstawiając godne potępienia incydenty jako przejawy politycznej walki w ciężkich, polowych warunkach.

Starosta siedlecki Adam Okliński został niedawno przyłapany na prowadzeniu samochodu w stanie wskazującym, po czym od razu poszedł na urlop. Partyjni koledzy z PSL postanowili zaczekać na decyzję prokuratury, wierząc koledze, że spał on w stojącym na poboczu aucie. Dopiero po solidnym, jak wiele na to wskazuje, monicie od władz mazowieckiego regionu zaczęli nieśmiało rozpatrywać możliwość zmiany na stanowisku starosty. Przy okazji wyszło na jaw, że układ polityczny w powiecie jest skomplikowany, a PSL, namawiany zbyt nachalnie przez sojusznika – AWS do odwołania swojego człowieka, może się obrazić i przejść na stronę SLD.

Polityka 22.2001 (2300) z dnia 02.06.2001; Kraj; s. 20