Archiwum Polityki

Boskie rejony

Miastu, którego centrum z lotu ptaka wygląda jak piękna lutnia, rytm nadaje hejnał grany z Wieży Mariackiej. Kiedy wieczorem stanie się na Rynku Głównym, z licznych kościołów napływać zaczyna muzyka dzwonów. Być może ze względu na ten odwieczny koncert tak wielu kompozytorów wybrało Kraków na swój dom.

Do Krzysztofa Pendereckiego muzyka przyszła w sposób naturalny, podczas niedzielnych domowych koncertów. W galicyjskiej Dębicy, w domu adwokata, rodzinne muzykowanie było czymś tak oczywistym jak obiad przy wspólnym stole.

Olbrzymi stół, przy którym gromadziła się rodzina organisty z Makowa Podhalańskiego, stał się miejscem muzycznego wtajemniczenia kilkuletniego Stanisława Radwana. Ukryty pod nim do późnej nocy słuchał prób chóru, którym przewodził jego ojciec.

Stanisław Radwan: – Do dziś pamiętam brzmienie tamtych głosów i to, co działo się z nimi w chórze.

Polityka 22.2001 (2300) z dnia 02.06.2001; Kultura; s. 50