Archiwum Polityki

Zwyciężyły uczucia

W tym roku w Cannes mniej było blichtru i ceremonii. Nie stawiły się tłumnie megagwiazdy światowego kina, więc i tłumy wokół słynnych schodów były nie takie jak zwykle; ponadto zawiodła pogoda, co ostudziło nieco zapał kandydatek na artystki, które rozbierają się dla fotoreporterów i gawiedzi przy bulwarze Croisette. W roli największych gwiazd festiwalu wystąpili tym razem reżyserzy.

Lektura listy obecności największych mistrzów światowego kina naprawdę robiła duże wrażenie. Modni Amerykanie, z Davidem Lynchem i braćmi Coenami (a poza konkursem Francis Ford Coppola i Martin Scorsese), stara gwardia francuskiej Nowej Fali, czyli Jean-Luc Godard i Jacques Rivette, mocna reprezentacja włoska (Ermanno Olmi i Nanni Moretti), zapraszani dzisiaj na wszystkie liczące się festiwale Azjaci. A jednak im bliżej końca przeglądu, tym częściej powtarzały się opinie, że konkurs trochę zawiódł, nie wszyscy dawni mistrzowie prezentują najwyższą formę, a nawet ci najlepsi cytują wciąż samych siebie.

Polityka 21.2001 (2299) z dnia 26.05.2001; Wydarzenia; s. 18