Archiwum Polityki

Rój strzelców

Akcja Wyborcza Solidarność próbuje zbierać rozsypane szeregi. Ostatnie tygodnie to noce debat, podpisywanie porozumień, które rano stawały się nieaktualne. Przymierza, trójprzymierza, pięcioprzymierza. Jedna lista, a może dwie listy. Kto tworzy dzisiaj AWS, przy kim znajdzie się słowo „solidarność”, w sytuacji, gdy związek zawodowy formalnie już wycofuje się ze struktur politycznych? Wszystko to sprawia wrażenie niepohamowanego chaosu.

Jeżeli jednak z tego szumu informacyjnego, z owych sprzecznych informacji i niejasnych deklaracji wyłowić coś racjonalnego, to okazuje się, że sprawa jest w gruncie rzeczy dość prosta. Oto bowiem zderzyły się dwie koncepcje. Jedna, której chce w jakiś sposób patronować Solidarność z Krzaklewskim, to odgrzewanie sztucznej jedności, ale pod innym przywództwem. Jako że premier Jerzy Buzek przestał być liderem atrakcyjnym, gdyż ma niskie notowania w opinii publicznej i widoczny brak cech przywódczych, pojawił się na jego miejsce nowy lider, czyli minister sprawiedliwości Lech Kaczyński, który ma znakomite notowania i równie widoczny brak cech przywódczych.

Polityka 21.2001 (2299) z dnia 26.05.2001; Kraj; s. 20