Archiwum Polityki

Czy Unia przetrwa do 2057 roku?

Bardzo lubię grecką opowieść o byku, który porwał Europę, i bon mot niemieckiego poety Hansa Magnusa Enzensbergera. Choćby mnie ktoś porwał, zawiązał oczy, a potem wyrzucił gdzieś daleko od miejsca porwania – mówi Enzensberger – to i tak bym rozpoznał, gdzie jestem: jeśli miasteczko ma rynek, a na nim kościół i gospodę, znaczy jestem w Europie.

Czy jakieś groźne byki czyhają dziś na Europę? Wątpię, bo stuknęła jej pięćdziesiątka, a pań w tym wieku raczej się już nie porywa, tylko daje im piękne kwiaty i perfumy. Pół wieku temu podpisano traktaty rzymskie, filar wspólnoty europejskiej, dzisiejszej Unii Europejskiej. David Willey, brytyjski korespondent BBC, który był świadkiem tej ceremonii, przypomniał, że w centrum Rzymu można było wtedy napotkać stada owiec pędzonych Via del Corso, jedną z głównych ulic centrum, a nędza i analfabetyzm przybierały w powojennej Italii skalę masową.

Polityka 42.2007 (2625) z dnia 20.10.2007; Świat; s. 62