Archiwum Polityki

B-boye bez granic

10 tys. uczestników, 19 reprezentowanych krajów i zero agresji. To najkrótsza recenzja z festiwalu Battle Of The Year, uznawanego za nieoficjalne mistrzostwa świata w breakdance.

Jeśli nie tańczysz breaka, a mimo to jedziesz do Brunszwiku obejrzeć Battle Of The Year (w skrócie: BOTY), musisz uważać. Chwila zamyślenia i zwykły spacer po parkiecie pod sceną kończy się wejściem w niewielkie kółko wolnej przestrzeni, a wtedy – nie ma przebacz – wszyscy oczekują, że pokażesz, co umiesz. Ja sam biorąc niechcący udział w bitwie, próbowałem ratować się, stając na chwilę na rękach (freeze), imitując kilka najprostszych elementów tańca (uprock) i ruszając się jak robot (popping).

Polityka 46.2006 (2580) z dnia 18.11.2006; Kultura; s. 79