Archiwum Polityki

Heblem po Belce

Na zniesieniu podatku Belki – co obiecują kolejne rządy – mają skorzystać właściciele lokat, funduszy inwestycyjnych, banki i ewentualnie gracze giełdowi. Do tej listy trzeba jeszcze dopisać polityków. Ci próbują zyskać najwięcej.
JR/Polityka

Podatek od zysków kapitałowych – nazywany potocznie podatkiem Belki od nazwiska ministra finansów, który go w 2001 r. wprowadził – znów wywołuje emocje. Obietnice jego zmiany lub całkowitej likwidacji składały już kolejno wszystkie liczące się ugrupowania polityczne. Z tym hasłem do wyborów w 2005 i 2007 r. szły Prawo i Sprawiedliwość oraz Platforma Obywatelska. Zniesienie podatku obiecywali m.in. Kazimierz Marcinkiewicz (jeszcze jako premier), szefowie PO, z Donaldem Tuskiem i Zbigniewem Chlebowskim na czele, a ostatnio Waldemar Pawlak (jeszcze jako kandydat na wicepremiera).

Polityka 11.2008 (2645) z dnia 15.03.2008; Rynek; s. 40