Archiwum Polityki

Szkoły, głupcze

Bill Clinton przed 8 laty rozpoczął swe urzędowanie od nieudanych prób przeforsowania ustaw gwarantujących homoseksualistom prawo służby w armii amerykańskiej. George Bush, pomny potknięć swego poprzednika, skierował swą energię na sprawy zdecydowanie mniej kontrowersyjne. Przed dyskusyjnymi planami obniżek podatków, kuracji systemów socjalnych i emerytalnych – poszła reforma systemu edukacji publicznej.

Amerykańskie szkoły publiczne przeżywają kryzys. Przez wiele lat pompowano w nie miliardy dolarów i łudzono się, że poziom nauczania bezpośrednio zależy od wysokości funduszy płynących z budżetu państwa. Wraz z astronomicznymi nakładami na publiczną oświatę nie podnosił się jednak ani poziom, ani bezpieczeństwo czy konkurencyjność względem szkół prywatnych. Według najnowszych danych z Departamentu Edukacji, problemy z czytaniem ma 70 proc. amerykańskich czwartoklasistów, a w międzynarodowych olimpiadach przedmiotowych licealiści z USA plasują się za rówieśnikami z krajów afrykańskich.

Polityka 8.2001 (2286) z dnia 24.02.2001; Świat; s. 34