Archiwum Polityki

Lampart kąsa mafię

Kiedy na początku lat 90. Leoluca Orlando po raz drugi starał się o posadę burmistrza, pojechał do rodzinnego Corleone. Przemawiał na rynku, ale mieszkańcy bali się bossów, więc udawali, że przyszli tam w zupełnie innej sprawie. Mówił im: – Idźcie i powiedzcie Toto Riinie, że jest mordercą, że jest skończony. I rok później nie było już Riiny na wolności.

Czytała pani „Lamparta” Giuseppe Tomaso di Lampedusy, tę opowieść o dziewiętnastowiecznym arystokratycznym rodzie Salina? To tak, jakby czytała pani o moich przodkach. Moja rodzina miała niebywałą władzę. Imię mam po dziadku, potężnym protektorze miasta Corleone – Leoluca Orlando, były burmistrz, aktualnie kandydat w prezydenckich wyborach na Sycylii, ożywia się, kiedy opowiada o sobie. Swoje dokonania na polu walki z mafią darzy bezgraniczną admiracją.

Polityka 7.2001 (2285) z dnia 17.02.2001; Świat; s. 38