Archiwum Polityki

Który Joschka jest prawdziwy

Od kilku tygodni Niemcy przypominają sobie fotografie sprzed trzydziestu lat i nie wierzą własnym oczom: to naprawdę my? Jeden z tych pięciu młodych ludzi, którzy szarpią policjanta, ten który doskoczył, gdy inni już gliniarza powalili, a teraz wali w niego pięścią jak młotem, to nasz Joschka? Dzisiejszy wicekanclerz i minister spraw zagranicznych. Najpopularniejszy polityk Republiki Federalnej. Taki dystyngowany w swym garniturze z kamizelką. Taki świetny mówca. Kiedyś rzucał kamieniami w policjantów, a teraz bombarduje Kosowo.

I tak oto Niemcy mają kolejną dyskusję wokół nieprzezwyciężonej przeszłości. Tym razem nie chodzi o byłych SS-manów, którzy stali się gorliwymi demokratami, ani o agentów Stasi, lecz o biografie i kariery pokolenia ’68, które od 1998 r. sprawuje w Niemczech władzę, ale już czuje na karku gorący oddech pokolenia ’89.

Ci młodzi następcy biografii nie mają żadnych. Wchodzą do polityki tak samo jak do koncernów – bez twarzy, jako generacja przyjemności, poza Dobrem i Złem, poza teoriami społecznymi.

Polityka 6.2001 (2284) z dnia 10.02.2001; Świat; s. 41