Archiwum Polityki

Niech będę diaboliczny

Ryszard Makowski, wiceprzewodniczący Rady Gminy Centrum w Warszawie, pod nieobecność przewodniczącego 30 marca zarządził przerwę w sesji, po czym wyszedł z sali. W efekcie wybuchł najpierw największy kryzys samorządowy w stolicy, a później kryzys rządowy, rozpad koalicji, awantura polityczna, której konsekwencje, w czasie kiedy ten tekst powstaje, trudne są do przewidzenia.

Niewysoki, szczupły, raczej niepozorny mężczyzna w średnim wieku. Nie pasuje do kreślonego przez przeciwników obrazu: postać diaboliczna. – Diaboliczny? – denerwuje się Ryszard Makowski. – Nie znam tego słowa, co to znaczy? No, typ Mefista, człowiek o tajemniczej mocy. Uspokaja się. – Niech im będzie diaboliczny.

Makowski wyszedł z cienia na przełomie marca i kwietnia. Postać z drugiego szeregu działaczy ZChN. – Jestem człowiekiem od roboty, a nie od gadania – informuje skromnie i szybko dodaje: – Byłem jednym z założycieli ZChN, mam legitymację partyjną numer 10.

Polityka 24.2000 (2249) z dnia 10.06.2000; Kraj; s. 22