Archiwum Polityki

Równy oddech policjanta

Policja żegna się powoli z modelem samowystarczalnego twardziela w mundurze. Oddziałom prewencji, które blisko rok temu (19 sierpnia 1999 r.) przegrały z rolnikami i tłumem gapiów słynną bitwę w Bartoszycach, zafundowano oryginalną, długotrwałą terapię psychologiczną.

Niczego takiego do tamtej pory nie przeżyłam i nie chcę już przeżyć – mówi Małgosia, jedyna kobieta w oddziałach olsztyńskiej prewencji. W resortowym sanatorium w Kołobrzegu trwa właśnie obóz rehabilitacyjny. Zdarzenia sprzed kilku miesięcy są przywoływane na nowo. – Siedziałam w radiowozie dowódcy oddziału. Widziałam, jak tłum przewraca ten, w którym byłam kilka minut wcześniej. Tłuczono szyby, moi koledzy byli bici. Próbowałam wyskoczyć z samochodu i pomóc, ale zatrzymali mnie dowódcy.

Polityka 24.2000 (2249) z dnia 10.06.2000; Społeczeństwo; s. 86