Archiwum Polityki

Auto-poprawka

To był czarny rok dla polskiej branży motoryzacyjnej. Sprzedaż nowych aut gwałtownie spadła, zaś indywidualny import pojazdów używanych wzrósł lawinowo. Przedstawiciele firm samochodowych winią fiskusa za doprowadzenie do kryzysu ważnej gałęzi gospodarki. Zarzuty te były dotychczas odrzucane jako bezpodstawne. I oto nagle rząd uderzył się w piersi.

W ostatnich latach pociąg Polaków do samochodu przypominał rozpędzony ekspres. Sprzedaż co roku rosła o ok. 100 tys. aut. Szefowie wielkich koncernów motoryzacyjnych zacierali ręce lokując w Polsce kolejne inwestycje. Przemysł motoryzacyjny stał się najdynamiczniej rozwijającą się gałęzią gospodarki, jemu też zawdzięczamy najwięcej zagranicznych inwestycji. Od kilku lat rośnie eksport i wydajność pracy. Jeśli w 1995 r. pracownik branży wytwarzał produkty wartości 83,3 tys.

Polityka 4.2001 (2282) z dnia 27.01.2001; Gospodarka; s. 76