Archiwum Polityki

Wisła tonie

Może gdyby hymn kibiców Wisły Kraków nie uzależniał istnienia klubu od kondycji Dzwonu Zygmunta, kłopotów słynnej sekcji piłkarskiej nie przyjmowano by pod Wawelem z tak zabobonnym strachem. Serce dzwonu jednak pękło. Zaraz po tym, jak prezes Sportowej Spółki Akcyjnej Wisła nieoczekiwanie ogłosił, że zadłużonemu klubowi grozi upadek.

W awanturze wokół Wisły nie tylko lęki kibiców wydają się nieracjonalne. Większość obserwatorów wojny, jaką od kilku miesięcy toczą między sobą trzej byli wspólnicy Telefoniki s.c., przyznaje, że w porachunkach dawnych przyjaciół rozum dawno już przegrał z emocjami...

Przypomnijmy, że cztery lata temu sekcja piłkarska TS Wisła zamieniła się w prywatny klub, którego udziałowcami stali się trzej właściciele myślenickiej spółki kablowej. Pierwsze skrzypce zarówno w Telefonice jak i w Sportowej Spółce Akcyjnej grał od początku Bogusław Cupiał.

Polityka 3.2001 (2281) z dnia 20.01.2001; Społeczeństwo; s. 82