Archiwum Polityki

Zakichani

Na niebie włoski błękit, od połowy kwietnia mamy słoneczne lato, a wokół ludzie z mokrymi nosami i czerwonymi oczami. Kichają, skarżą się na ból gardła i duszności, tu ich swędzi, tam zatyka. Jednym puchną wargi, inni mają obrzęki skóry i bolesne wysypki. „Przeziębiłem się, mam jakieś zapalenie” – charczą i połykają ogólnie dostępne leki przeciwko infekcjom, które nie odnoszą skutku.

Gdy spadł deszcz, wielu zakichanych odczuło ulgę. To znak, że przyczyną ich kłopotów mogą być alergie – przewlekłe choroby zapalne różnych narządów. (Alergia, czyli nadwrażliwość, to jakościowo zmieniona odczynowość żywych tkanek, wywołana przez swoisty czynnik – alergen). Paleta objawów alergii jest tak bogata, że wprowadzają w błąd nie tylko chorych, ale i niejednego lekarza. Bywa, że pacjent trafia do specjalisty-alergologa wyniszczony i chorobą i błędną terapią.

Polityka 23.2000 (2248) z dnia 03.06.2000; Społeczeństwo; s. 85