Archiwum Polityki

Klubowe życie

Nawet najbardziej luksusowe restauracje mają swoje minusy. Może wejść do nich każdy, byle dysponował wystarczającym zasobem gotówki. Nigdy więc nie wiadomo, kto będzie ucztował przy sąsiadującym z nami stoliku. Może się zdarzyć, że będzie to osoba mało sympatyczna, niekulturalna, której obecność odbiera wręcz apetyt.

Dla osób lubiących spokój w porze obiadu lub kolacji bądź spotkania tylko z określoną grupą towarzyską Anglicy już dość dawno temu wymyślili kluby. W klubie przebywać mogą tylko jego członkowie bądź ich goście. Moda na klubowe restauracje przed wieloma laty przeniosła się i nad Wisłę. Za czasów PRL słynny był Spatif, czyli warszawski Klub Aktora. Kto tam jadał, zaliczany był do towarzyskiej elity. Nieco niżej notowany był lokal Związku Literatów.

Dziś klubów jest więcej.

Polityka 23.2000 (2248) z dnia 03.06.2000; Społeczeństwo; s. 96