Archiwum Polityki

Drogi mąż, najdroższa żona

Na początku jest wielka miłość, oświadczyny i decyzja o małżeństwie. Potem w nową drogę życia wyprawia narzeczonych armia specjalistów z branży ślubno-weselnej. Większość młodych ludzi marzy, by choć ten jeden raz poczuć się jak bohaterowie „Dynastii”. Kosztuje to majątek, ale jeśli chodzi o ślub, rodzice z groszem się nie liczą. Właśnie zaczyna się karnawał, sezon, kiedy spełnią się ślubne marzenia kolejnego pokolenia Polaków.

W stolicy ceny w branży ślubno-weselnej są najwyższe, ale za to towar, jakiego trudno szukać gdzie indziej. Jeśli ktoś nie chce tradycyjnej sukni krajowej (cena 600–2000 zł), może zamówić kreację prosto z Paryża (3–10 tys. zł). Do tego welon, wybrany z katalogu, może kosztować nawet 2 tys. zł. Buty włoskie (450–700) są już tylko drobnym elementem ślubnego budżetu.

Do tak efektownej panny młodej pasować musi pan młody. Warszawskie salony ślubnej mody gotowe są zamienić go w angielskiego lorda ubierając we frak lub smoking (700–2000 zł).

Polityka 1.2001 (2279) z dnia 06.01.2001; Gospodarka; s. 66