Archiwum Polityki

Mia, siostra Any

Na pozór mają świetnie ułożone życie. Są z pokolenia kobiet, które wychowano na supermenki. Doskonale łączą różne wyzwania, pracują na wysokich stanowiskach, wychowują dzieci, a do tego muszą być piękne. Gdy nikt nie widzi, objadają się do nieprzytomności, by za moment, nękane wyrzutami sumienia, wszystko zwrócić. I tak przez lata, w tajemnicy. Dorosłe bulimiczki to coraz liczniejsza grupa.

Choroba nastolatek? Gówno prawda! – denerwuje się na forum głodne.pl 26-letnia Jola. Jej dzisiejsze rozmówczynie to 31-letnia Vika, 27-letnia Lucille i 30-letnia Iga. Forum to jedyne miejsce, gdzie można szczerze pogadać, bez paraliżującego lęku, że się wyda. Bo bulimia to straszny wstyd i upokorzenie. Kto zrozumie, że poważna kobieta pochłania na raz trzy tabliczki czekolady, budyń i cztery pączki, popija to litrem wody, żeby za chwilę wszystko zwymiotować. I że to absolutny przymus.

Polityka 40.2006 (2574) z dnia 07.10.2006; Społeczeństwo; s. 106