Archiwum Polityki

Alfabet uczuć

Dawniej polską rzeczywistość opisywać miała literatura, potem także filmy i słuchowiska radiowe. Dziś takim zwierciadłem przechadzającym się po wyboistych gościńcach III Rzeczypospolitej jest telenowela. Rodzime tasiemcowe seriale bawią, komentują i uczą, jak żyć i po co. A nieodmiennie towarzyszą im piosenki, które stają się osobną formą wypowiedzi poetyckiej i muzycznej.

Poniższe uwagi mają pomóc początkującym twórcom; a że opłaca się pisać telepiosenki, długo przekonywać nie trzeba. Wkrótce już nie Opole i Sopot będą nadawać ton polskiej rozrywce, lecz właśnie Festiwale Piosenek Telenowelowych odbywające się na zmianę w publicznej i prywatnej telewizji. Już dziś zasłużeni artyści, czując zbliżającą się koniunkturę, zaczęli śpiewać w nowym stylu. Szlaki przetarł Ryszard Rynkowski w „Klanie”, a potem pojawili się godni następcy.

Polityka 52.2000 (2277) z dnia 23.12.2000; Kultura; s. 48