Archiwum Polityki

Proces z o.o.

W historii nie było kosztowniejszego procesu. Aż 150 milionów funtów szterlingów pochłonie sądzenie dwóch rzekomych agentów libijskich tajnych służb oskarżonych o spowodowanie śmierci 270 osób w katastrofie lotniczej w Lockerbie w 1988 r. Mimo to z góry wiadomo, że nigdy nie padnie nazwisko prawdziwego mordercy, to znaczy zleceniodawcy tej zbrodni.

Sam proces, który rozpoczął się w ubiegłym tygodniu, jest cudem ekwilibrystyki prawniczo-politycznej. Amerykański samolot linii PanAm, głównie z Amerykanami na pokładzie, leciał z Niemiec do USA, ale rozerwał się nad Szkocją, zabijając jeszcze 11 mieszkańców spokojnego miasteczka Lockerbie. Podejrzanymi są Libijczycy, którzy – według aktu oskarżenia – posłużyli się materiałem wybuchowym produkcji czeskiej, mechanizmem zegarowym zakupionym w Szwajcarii, bombę umieścili w walizce wysłanej z Malty, a walizka – bez pasażera i bez kontroli – trafiła na pokład samolotu podczas międzylądowania w Londynie.

Polityka 20.2000 (2245) z dnia 13.05.2000; Wydarzenia; s. 18