Archiwum Polityki

Budujemy drugą e-Polskę

Pięć lat temu rząd obiecywał, że bez ruszania się sprzed komputera podpiszemy umowę, rozliczymy się z fiskusem, a w e-urzędach załatwimy większość spraw. Nadal jednak królują kolejka do okienka, papierowy formularz i odręczny podpis. Biurokracja trzyma się krzepko.

Wszystko zaczęło się 11 października 2001 r. W tym dniu prezydent Aleksander Kwaśniewski uroczyście podpisał ustawę o podpisie elektronicznym. Zrobił to w tradycyjny sposób, czyli odręcznie, oraz – po raz pierwszy w historii – elektronicznie. Do komputerowego czytnika włożył kartę czipową ze swoim e-podpisem, wystukał kod PIN i wcisnął klawisz enter. Podobnie jak przy obsłudze bankomatu. Ale zamiast pieniędzy wyszedł podpis.

Oznaczało to – jak wyjaśniano – że do elektronicznej wersji dokumentu został dodany zaszyfrowany ciąg znaków będący odpowiednikiem podpisu odręcznego.

Polityka 41.2006 (2575) z dnia 14.10.2006; Gospodarka; s. 44