Archiwum Polityki

Kto stęka pod fanfary

W dowcipie z lat sześćdziesiątych Napoleon zaszeleścił numerami peerelowskich dzienników i tylko westchnął:
– Mój Boże, gdybym miał taką prasę, nigdy bym się nie dowiedział o Waterloo!

Żarcik stał się znów aktualny. Tyle że poszerzony o telewizję niepubliczną i prywatne radia, cierń w oku rządzących. Dawniej było łatwiej sprawować władzę, obnosić się z powagą urzędu. Wystarczyło poinstruować pismaków, uświadomić ich, jakie są oczekiwania. „Z uwagi na doniosłą rolę prasy staje się palącą koniecznością wzmocnienie jej wpływu ideowo-wychowawczego na masy.

Polityka 41.2006 (2575) z dnia 14.10.2006; Groński; s. 106