Archiwum Polityki

Niech pani zaszczeka

Młodzi, inteligentni ludzie po studiach zatrudniają się jako sprzedawcy w sklepach, pomoce biurowe, mieszają margarynę w zakładach tłuszczowych. Przyjmą każdą pracę. Szefowie firm wiedzą o tym i umieją to wykorzystać.

Niedawno Rafineria Gdańska zatrudniła na rok 14 absolwentów nie korzystając z państwowej dotacji. Będzie to ją kosztowało blisko 500 tys. zł. Takich firm, które wierzą w przyszłość, jest jednak niewiele. Młodych to się raczej omija, zwalnia i oszukuje.

Urodziliśmy się 5 lat za późno – ocenia Marcin Ziuzia, student V roku socjologii na Uniwersytecie Gdańskim, od dwóch lat godzący studia z pracą na umowę zlecenie w Instytucie Promocji Kadr, firmie doradztwa personalnego.

Polityka 50.2002 (2380) z dnia 14.12.2002; Gospodarka; s. 36