Archiwum Polityki

Baryka ma sto lat

„Przedwiośnie” Żeromskiego jest powieścią o rozczarowaniach pierwszą wolnością, odzyskaną w 1918 r., a obronioną w 1920 r. Na podobną książkę o 1989 r. już nie czekamy, straciliśmy bowiem nadzieję, że kiedykolwiek zostanie napisana. W zastępstwie czeka nas ponowne spotkanie z „Przedwiośniem”, tym razem na ekranie. Byłem świadkiem powstawania kilku ostatnich scen filmu.

W prologu do ostatniego „Bonda” Baku wyglądało piękniej. W rzeczywistości pola naftowe są szare i brudne; w zbliżeniach widać kałuże ropy, w których rdzewieją porzucone stare samochody i urządzenia wiertnicze. Aż trudno uwierzyć, że nie są to od dawna nieczynne szyby, lecz bogate złoża, do których pragną mieć dostęp największe międzynarodowe konsorcja. Ale gorączki złota nie czuje się. Przeciwnie, wydawać się może, iż pompy wiertnicze, znane nam głównie z filmów amerykańskich, tu pracują wolniej.

Polityka 48.2000 (2273) z dnia 25.11.2000; Kultura; s. 48