Archiwum Polityki

Zwarcie w gniazdku

„Dzień dobry państwu. Jestem przedstawicielem Zakładu Energetycznego Prąd Polski SA. Chciałbym zaproponować dostawy energii elektrycznej. Mamy prąd po bardzo atrakcyjnej cenie, a dodatkowo w ramach promocji otrzymacie państwo...” Nie, to nie fragment powieści economical fiction. Tacy goście będą nas odwiedzać już za kilka lat. Pod jednym wszakże warunkiem – rozpoczynające się właśnie rynkowe reformy energetyki muszą zostać doprowadzone do szczęśliwego końca. A nie jest to takie proste.

Teoretycznie ma to wyglądać tak: prywatne elektrownie (ich prywatyzacja już się zaczęła) wyprodukowany prąd sprzedawać będą hurtowym odbiorcom – wielkim zakładom przemysłowym oraz spółkom dystrybucyjnym (zakładom energetycznym) zaopatrującym indywidualnych klientów. Transakcje zawierane będą albo w formie kontraktów bezpośrednich, albo na Giełdzie Energii (ma ruszyć już w tym roku). Transportem zakupionej energii zajmą się Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE), we władaniu których znajdują się linie wysokiego napięcia, oraz spółki dystrybucyjne, do których należą linie niskiego napięcia docierające do naszych domowych gniazdek.

Polityka 9.2000 (2234) z dnia 26.02.2000; Gospodarka; s. 70