Archiwum Polityki

Między dziewicą a latawicą

Nie od wczoraj wiadomo, że kultura stała się towarem, który trzeba dobrze opakować i umiejętnie sprzedać. Prawdę tę już dawno przyswoiła sobie branża muzyki rozrywkowej, ale niezwykle powoli dociera ona do środowiska muzyki klasycznej. Niedawno zakończone w Cannes wielkie targi muzyczne MIDEM jeszcze raz dowiodły, że Polihymnia nie może zdecydować się, czy pozostać dziewicą, czy zostać taką trochę latawicą.

Przez wiele lat muza poważna i muza podkasana wędrowały własnymi ścieżkami. Jako pierwsi na dużą skalę odkryli i wykorzystali możliwości drugiej strony przedstawiciele estrady, lansując tzw. rock symfoniczny. Wykorzystywano klasyczną instrumentację (zatrudniając do nagrywania płyt całe orkiestry symfoniczne), złożone układy harmoniczne, a nawet dokonywano rockowych przeróbek muzyki poważnej (np. słynne „Obrazki z wystawy” Musorgskiego zespołu Emerson, Lake and Palmers).

Polityka 7.2000 (2232) z dnia 12.02.2000; Kultura; s. 45