Archiwum Polityki

Krzemowy Bill

Bill Gates, twórca i wieloletni szef Microsoftu, najdroższej firmy świata, wartej na nowojorskiej giełdzie blisko 600 mld dolarów przekazał 14 stycznia władzę nad swym imperium. Faktycznie Gates zaczął usuwać się z kierowania firmą już w 1998 r. Postawił kropkę nad „i” w momencie przełomowym dla Microsoftu. Koncern oczekuje bowiem na rozstrzygnięcie w trwającym od lat procesie antymonopolowym. W listopadzie ub.r. sędzia Thomas P. Jackson wydał opinię, że Microsoft stosował praktyki monopolistyczne. Dla koncernu pojawiła się realna groźba, że komisja rządowa uczyni z nim tak, jak ze Standard Oil na początku stulecia i At&T w latach siedemdziesiątych – podzieli na kilka mniejszych przedsiębiorstw, chroniąc rynek przed nadmierną dominacją jednego producenta.

Wyrok uznający Microsoft za monopolistę został przyjęty z uznaniem jako przejaw niezależności sądownictwa USA od presji najpotężniejszej amerykańskiej firmy. Z nieukrywaną satysfakcją odebrały tę decyzję środowiska komputerowe – większość informatyków nie lubi Microsoftu. I nie wynika to z zazdrości, jaką budzi lider na rynku oprogramowania. Jeśli nawet coś w tym jest, to główne przyczyny są inne.

Weźmy dla przykładu firmę Apple – w latach swojej chwały miała ona również okresy rynkowej dominacji, a mimo to ludzie odnosili się doń z sympatią.

Polityka 6.2000 (2231) z dnia 05.02.2000; Społeczeństwo; s. 66