Archiwum Polityki

Brudny Marek

Film „Prawo ojca”, debiut reżyserski znanego aktora Marka Kondrata, reklamuje się na plakatach sloganem „Kto się boi jest niewolnikiem”. Kondrat gra ojca zgwałconej dziewczyny, który niewolnikiem być nie chce, dlatego na własną rękę wymierza sprawiedliwość.

Już w pierwszej scenie twórcy dają nam do zrozumienia, jakie to będzie kino: szosą mknie ogromna ciężarówka, taka sama, jakie jeżdżą w amerykańskich filmach drogi, za kierownicą siedzi zaś Marek Kondrat, jeden z naszych czołowych aktorów-twardzieli. Śpieszy się, by zdążyć na urodziny swej córki, szesnastoletniej Marty, dla której jest ojcem i matką. Matki wychowujące w pojedynkę dzieci budzą głęboki podziw, ale ojciec obsadzony w tej roli – to w powszechnym odczuciu jeszcze większy wyczyn (niech się feministki nie obrażają), od razu więc zyskuje sympatię widowni.

Polityka 4.2000 (2229) z dnia 22.01.2000; Kultura; s. 44