Archiwum Polityki

Rozsypka

W ciągu roku zawala się w Polsce prawie 50 domów (dwa zawaliły się w ub. roku w Warszawie), które nie doczekały się remontów albo rozbiórki. Katastrof będzie zapewne przybywać. Gminy mają rejestry potrzeb remontowych, rzadko jednak próbują im sprostać. A często nie mogą.

Prawo budowlane, które weszło w życie w styczniu 1995 r., nałożyło na wszystkich właścicieli domów obowiązek przeprowadzania przynajmniej raz na rok kontroli stanu technicznego budynków. Do spisów potrzeb dołącza się często wyliczenia, ile takie roboty będą kosztowały. Na przykład w stołecznej gminie Centrum, największej w Polsce, niezbędne prace remontowe oszacowano w 1999 r. na 3,4 mld zł. Nie wiadomo jeszcze, ile pieniędzy rzeczywiście wydano, wszystko jednak wskazuje, że niewiele więcej niż w 1998 r.

Polityka 4.2000 (2229) z dnia 22.01.2000; Gospodarka; s. 58