Archiwum Polityki

Happy end 1999

Ponieważ kończy się stary rok i z nim cały wiek, zastanawiam się, jaki by tu filmowy temat mógł pasować – zarazem pożegnalny i jednocześnie jubilacyjny na przyszłość? Jest taki, w języku branżowym określany jako happy end, czyli szczęśliwe zakończenie! Czy nie w podobnej tonacji powinien dobiegać finał naszego roku 1999?

Happy end jest uważany przez fachowców za obowiązującą regułę kina. Ale zaraz: wyłaniają tu się dwa pytania. Czy jego konieczność jest wystarczająco uzasadniona? Oraz: czy funkcjonuje on powszechnie – bowiem już jego sformułowanie po angielsku wskazuje, że wymóg ten wyłonił się w Hollywood i rzeczywiście jest przestrzegany w filmie amerykańskim, natomiast niekoniecznie w kinie Starego Świata, szczególnie w owym określanym jako Trzy A (artystyczne, autorskie, ambitne).

Polityka 1.2000 (2226) z dnia 01.01.2000; Raport; s. 34