Archiwum Polityki

Prywatny strzał

Przed tygodniem warszawski Sąd Okręgowy, orzekając w I instancji, skazał Jana G. za zabicie dwóch ludzi i ranienie trzeciego na 7 lat pozbawienia wolności. Dlaczego tak niski wyrok usatysfakcjonował rodziny ofiar, a oburzył surowością stróżów prawa? Bowiem Jan G. to policjant, który strzelał w obronie koniecznej, ale przekroczył jej granice. W jego sprawie wypowie się zapewne Sąd Najwyższy.

Historia Jana G. jest prawniczo najciekawszą i najtrudniejszą, a z ludzkiego punktu widzenia najbardziej dramatyczną sprawą przekroczenia granic obrony koniecznej ostatnich lat. Przypada na czas ożywionej dyskusji na ten temat, która doprowadziła już do: zmiany kodeksu karnego (nowy art. 25 par. 3: „Sąd odstępuje od wymierzenia kary, jeżeli przekroczenie granic obrony koniecznej było wynikiem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami zamachu”), liberalniejszej dla obywateli ustawy o broni oraz do nowelizacji przestarzałych przepisów ustawy o policji.

Polityka 1.2000 (2226) z dnia 01.01.2000; s. 41