Archiwum Polityki

Syci, ale struci

Natura wciąż podrzuca na talerz obywatelom Unii Europejskiej kolejne trucizny i mikroby. Fale paniki, powodowane przez chorobę szalonych krów, dioksyny w kurczakach czy listerie w pasztetach, prowokują do śrubowania norm i zaostrzania kontroli. Na próżno, bo natura wykorzystuje ludzkie słabości: chciwość, dążenie do zysku za wszelką cenę, biedę, łatwowierność.

Unia się broni. Najnowsza inicjatywa to utworzenie Urzędu do spraw Bezpieczeństwa Żywności na wzór amerykańskiej Agencji do spraw Żywności i Leków (FDA). Ale zadanie urzędu będzie karkołomne. Unia jest bowiem hybrydą federacji i związku suwerennych narodów, które wciąż patrzą na siebie nieufnie i usiłują się nawzajem przechytrzyć. Żaden kraj nie chce się wyzbyć ostatniego słowa na rzecz wszechwładnego, ponadnarodowego ciała, które wymknęłoby się spod politycznej kontroli rządów.

Polityka 15.2000 (2240) z dnia 08.04.2000; Świat; s. 48