Archiwum Polityki

Chopin u Kartezjusza

Dwieście lat temu, kiedy Polska straciła niepodległość, Francja stała się naszą drugą ojczyzną. Dwadzieścia lat temu, kiedy powstała Solidarność, Francja stanęła w jej obronie. Mamy pewność, że i teraz możemy liczyć na wasze poparcie i na strategiczne partnerstwo. Tymi mniej więcej słowami zaczął premier Buzek spotkanie z francuskimi dziennikarzami, którzy może nawet się wzruszyli, ale po chwili spytali: jeżeli pan oponuje przeciw różnicowaniu statusu członków Unii, to wasza pozycja różni się od francuskiej, gdzie tu więc miejsce na strategiczne partnerstwo? W ten sposób romantyzm Chopina został zagłuszony przez logikę Kartezjusza.

Premier Buzek wybrał się na dwudniową wizytę do Francji (18–19 września) w połowie jej sześciomiesięcznej prezydencji w Unii, zabierając ze sobą oprócz kilku ministrów i wiceministrów także grupkę dziennikarzy.

Na spotkanie z Jerzym Buzkiem po jego śniadaniu z premierem Lionelem Jospinem spóźniamy się o 3 minuty, ale francuscy cerberzy są bezwzględni. Czy wiele straciliśmy? Koledzy bywali we Francji zapewniają, że nie: Jospin to mruk, niczego oryginalnego nie powie.

Polityka 40.2000 (2265) z dnia 30.09.2000; Świat; s. 30