Archiwum Polityki

Pieniądzu, ratuj się sam

Od kilku tygodni wspólna waluta 11 państw Unii Europejskiej przeżywa bardzo ciężkie chwile. Kurs euro w stosunku do dolara i jena spadł do zaskakująco niskiego poziomu i końca tego zjazdu nie widać. Ta wielka i dość gwałtownie postępująca słabość sprawia wiele kłopotów nie tylko tamtejszym politykom i szefom Europejskiego Banku Centralnego. To także istotny problem dla Polski.

Eksperci i entuzjaści Unii są trochę zaskoczeni takim właśnie rozwojem wydarzeń. Twórcy wspólnej waluty oparli ją przecież na solidnych fundamentach. 290-milionowy rynek, silna niemiecka marka, a także ostre makroekonomiczne kryteria, jakie musiał spełnić każdy członek eurolandu, dawały nadzieję, że wspólna waluta dobrze i względnie szybko się przyjmie. Inauguracja notowań 20 miesięcy temu była bardzo udana. Za euro płacono 1,17 dolara, czyli więcej niż ktokolwiek mógł marzyć. Cóż się więc stało, że od tego czasu euro straciło aż 27 proc.

Polityka 40.2000 (2265) z dnia 30.09.2000; Gospodarka; s. 68